Futbol na ziemi śląskiej, czeskiej i niemieckiej. Mariusz Kowoll
Blog > Komentarze do wpisu

Koło Życia

Im bliżej końca rozgrywek tym bardziej wre; rozgrywki, kraj, to nie ma znaczenia, wszędzie jest podobnie. Spekulacje, domniemania, plotki, nadzieje, sploty zdarzeń, przypadki i nie przypadki, troski, radości… wszystko plącze się, krzyżuje w oczekiwaniu na nowy sezon.

W Chorzowie klimat podzwrotnikowy, gorąco, ale i przyjemnie się robi. Faktycznie, Ruch obok Korony Kielce to w tej chwili najpoważniejszy kandydat do tytułu mistrzowskiego. Jeśli zapowiedzi wzmocnienia kręgosłupa finansowego staną się ciałem może powstać na Cichej coś naprawdę fajnego. Nazwijmy to górnolotnie – Raj.

Zupełnie inaczej sprawy mają się w sąsiednich Katowicach. To niewiarygodne, że GieKSa rokrocznie miast bić się o powrót do elity przeżywa jakieś zaskakujące spadki formy u wszystkich, na których liczono. Ale oferta piłkarskich zdolności to akurat najmniejszy problem na Bukowej. Atmosfera się zagęszcza. Szantaż, nieodpowiedzialność, infantylność? Jak zwał, tak zwał, w każdym razie zachowanie właścicieli nie napawa optymizmem, a perspektywa relegacji o kilka klas z fikcji, omamów, zaczyna niebezpiecznie przybierać kształtów realnych. A wydawało mi się, że pewne marki nie może dotknąć taki los… I to jest Piekło.

Tekst, w którym podjąłem te wątki w swej najbardziej pulchnej części poświęcony był zupełnie innemu wątkowi. „Wszystko przemija, wszystko powraca, wiecznie toczy się koło bytu”, prawił Nietzsche; i tak, coś w tym jest. Dante, Loddar, Monachium i rzut karny. Niemal, jak w „Boskiej komedii”, dlatego ten fragment nazwałem „Czyśćcem”J

Poprzedni weekend futbolowy w Europie zdominowały derby praskich „S”. Już 116 lat trwa batalia, zażarta i bezgranicznie poważna rywalizacja o miano największej potęgi u naszych południowych sąsiadów. Paradoksalnie przeżywająca kryzys Slavia narobiła kłopotów pretendującej do mistrzowskiego tytuł Sparcie. Przez chwilę na fotel lidera wskoczył nawet Slogan Liberec – tu również żywot może dokonać powrotu do przeszłości.

Ciekawą „cieszynkę” przygotował na to spotkanie bohater „Zszywanych” Martin Latka – na takie coś nie wpadł ani Rocki, ani Jezierski…

Opisując inne zdarzenia, polecam przygodę Tomáša Skuhravego, ostre wypowiedzi trenerów (szczególnie Petr Rada uderzył w brać futbolistów), wreszcie niewiarygodne błędy sędziego Královca.

Aha, Hope Solo chciała grać z chłopakami, ale FIFA jej nie pozwoliła…

czwartek, 29 marca 2012, marll80

Polecane wpisy

Komentarze
2014/01/31 10:49:10
Hej jak tam wieści z pogranicza? Bo tu już zawitał nowy program pit 2013 a nowych postów jakoś brakuje. Szkoda, bo blog był naprawdę wartościowy.