Futbol na ziemi śląskiej, czeskiej i niemieckiej. Mariusz Kowoll
Blog > Komentarze do wpisu

Zielono-białe zakończenie

Finał debiutanckiego sezonu nastąpił 27 października. Piękny finał. Niecodziennie się zdarza, a właściwie jest to sprawa unikatowa, by do klubu istniejącego zaledwie cztery miesiące przyjechał jeden z najpotężniejszych Mannschaftów w Europie. Na gościnne występu do Opawy zjeżdżał słynny Rapid Wiedeń! Wprawdzie nie istniały jeszcze oficjalne rozgrywki austriackie bez wątpienia można było jednak zakwalifikować „Zielono-białych” do ścisłej czołówki. O sile wiedeńskiego futbolu w prapoczątkach tego sportu na kontynencie już było. Tuz przed przyjazdem na Górny Śląsk Rapid rozegrał dwie poważne gry ze swoimi równie silnymi lokalnymi rywalami. Najpierw zremisował na boisku rywala z „Kriketer” Vienna 2-2, a zaledwie tydzień przed meczem w Opawiewyraźnie ograł na własnym stadionie w Rudolfsheim drużyną „First Vienna Football-Klub” 3-0. Bez wątpienia świetne referencje. O sile „Krykietowych” Troppaeur FV przekona się boleśnie już w roku następnym...

W drużynie wspaniałych gości wyróżniono szczególnie kilka nazwisk. To bramkarz Grubinger, uchodzący za jednego z najlepszych na swojej pozycji w całym Wiedniu, obrońca Wegscheider, wielokrotny reprezentant Wiednia, świetnie współpracujący ze sobą pomocnicy i rewelacyjny atak, w którym brylowała lewa flanka z Gaulem i łącznikiem Gründlem, wyróżniający się szybkością, dryblingiem, panowaniem nad piłką i mocnym, kąśliwym strzałem.

Nigdy wcześniej nie widziano na boisku w parku miejskim takich tłumów. Ludzie ciągnęli zewsząd. Znowu specjalne tramwaje, znowu pielgrzymki; ale tym razem również wyższe sfery zainteresowały się tym niecodziennym wydarzeniem, oficerowie, urzędnicy, przemysłowcy, biznesmeni swymi efektownymi automobilami przyozdobili okolicę wokół murawy. Nim mecz się zaczął, a by zacząć się mógł sędzia musiał gwizdkiem przegonić ciekawskich z boiska!, więc nim mecz się zaczął obie drużyny odbył swój tradycyjny rytuał – zebrane na wzgórzu prowadziły ożywioną dyskusję taktyczną na temat sposobu rozegrania meczu.

Start wyznaczono na godzinę 15.00. Od początku zarysowała się przewaga doświadczonego zespołu przyjezdnych. W dziesiątej minucie uzyskali pierwszy rzut rożny, nie wykorzystany. Z czasem gra się wyrównała, mecz stał się otwarty a Opawa coraz śmielej zapuszczała się pod bramkę Rapidu aż wreszcie, ku ogólnej radości, wyszła na prowadzenie. Goście jeszcze bardziej podkręcili tempo, pod bramką Dietla raz po raz kotłowało się niemiłosiernie, ale bramkarz Troppauer FV z pomocą ofiarnie interweniujących obrońców powstrzymywał wszelkie próby. Tuż przed końcem pierwszej odsłony niespodziewanie gospodarzom przytrafiła się okazja na podwyższenie rezultatu. W dość przypadkowych okolicznościach gracze z Wiednia sprokurowali rzut karny, jednak wspaniałą interwencja Grubinger uchronił swój zespól przed dwubramkową stratą. Do przerwy  tak pozostało sensacyjne 1-0 dla Opawy!

Po zmianie stron przewaga Rapidu była jeszcze bardziej wyraźna. Długi czas wszystko rozbijało się jednak w linii ataku goście, gdzie napastnicy nie potrafili utrzymać futbolówki. Z każdą minutą więcej i więcej determinacji słynnej jedenastki „Zielono-białych” oznaczał zarazem coraz ciekawsze sposobności do kontrataków. Momenty pod bramką znakomitego Grubingera były, ale podobnie jak goście, również gospodarze mieli problem ze sforsowaniem dwójki defensorów. Mogło różnie się skończyć, jednak to rutyna wzięła górę na fantazją. Minął nieco ponad kwadrans, gdy Rapid wreszcie osiągnął swój cel. Nie poprzestał na tym; zaciekle atakując, inteligentnie wychodząc na wolne pozycje szybko pożarł możliwości obrony Opawy i zaledwie po kilku minutach strzelił drugiego gola. Troppauer FV nie poddał się, jeszcze desperackimi staraniami próbował odwrócić losy meczu, trudno było im zdziałać cokolwiek przy doświadczonych zawodnikach z Wiednia. Mecz właściwie zakończył się na osiem minut przed końcem. Wtedy obrońca Wegscheider trafił po raz trzeci i spotkanie został rozstrzygnięte.


27.10.1907. Troppauer Fußballverein – Rapid Vienna 1-3 (1-0).
1-0. ?, 1-1. ? ('62), 1-2. ?, 1-3. Wegscheider ('82).
Rapid Wien: Grubinger - Ankowitsch I i Wegscheider - Ankowitsch II, Ulmer i Wilder - Tappert, Seidl, Röckerl, Gründl i Gaul.
Troppauer Fußballverein: Dietl - Fiedor i Hrdlitschka - G. Bauer, R. Eigl i S. Born - E. Dron, Lockyer, Hoppe, Morawetz i Neugärtner.


Tak dobiegł końca pierwszy sezon w dziejach Troppauer Fußballverein. Sezon niezwykle bogaty w wydarzenia i sukcesy. Jak na całkowitych żółtodziobów radzili sobie wyśmienicie. Imponujący bilans przedstawiał się następująco:
Troppauer Fußballverein
1907
14.07. (d) Ratiborer Fußballklub „Preußen“ 6-0
04.08. (d) Ratiborer Fußballklub „Ratibor“ 7-0
15.08. (w) BBSV Bielitz-Biala 10-0
18.08. (w) Ratiborer Fußballklub „Preußen“ 5-0
??.??. (w) Ratiborer Fußballklub Ratiborer Fußballklub „Ratibor“ 6-1*
25.08. (d) BBSV Bielitz-Biala 10-0
01.09. (d) Sportklub „Germania” Kattowitz 2-2
15.09. (d) Wiener „Weißen Elf“ 4-5
29.09. (d) Sportklub „Germania” Kattowitz 3-0
13.10. (d) Sporklub „Schlesien” Frankfurt n/O 18-0
27.10. (d) Rapid Vienna 1-3
Razem: 11: 8-1-2 72:11


Troppauer FV rozegrał jeszcze jedno spotkanie, o którym mam tylko szczątkowe informacje. W Witkowicach zagrali pokazowo z miejscową drużyną (pokazowo, czyli Gesellschaftsspiel w odróżnieniu od Wettspiel). Wierząc sprawozdaniu posezonowemu, gdzie podano sumę osiemdziesięciu goli strzelonych w sezonie, wynik musiał brzmieć 8-3!

W podsumowaniu spodobało mi się kilka zdań, pozwolę je sobie przytoczyć:

(...) ten sport na wolnym powietrzu promuje przede wszystkim piękne ciało, kulturę fizyczną i aspektem pedagogicznym wielce edukuje graczy (...)

i

(...) ten szlachetny sport nie ogranicza się do określonych klas społecznych, ale pozostaje, w dosłownym znaczeniu tego słowa, popularny [we wszystkich klasach społecznych - MK].

Klub się rozwijał. Postanowiono stworzyć grupę seniorów oraz drużynę rezerw. W okresie zimowym zamierzano powołać sekcję hokeja na lodzie... Ostatnie treningi odbyły się 25 i 26 października; były otwarte dla wszystkich. Czterdziestopięciominutowe zajęcia poprowadził Anglik, John Lockyer. Planowano również nowy sezon. Wśród rywali kontraktowano zespoły z Katowic, Wrocławia i okolicznych miast. Najbardziej liczono jednak na gry z klubami wiedeńskimi, berlińskimi i praskimi. Chciano również sprowadzić Anglików, którzy mieli przebywać w Wiedniu i w wolnym czasie odwiedzać inne miasta...


* Niestety nie udało mi się znaleźć jakichkolwiek bliższych informaci o tym spotkaniu.

piątek, 29 kwietnia 2011, marll80

Polecane wpisy