Futbol na ziemi śląskiej, czeskiej i niemieckiej. Mariusz Kowoll
Blog > Komentarze do wpisu

Gauliga Oberschlesien 1943/44 – Wilimowski

Jedną z największych sensacji, a dla mnie osobiście największych radości, jest informacja o uczestnictwie w rozgrywkach górnośląskich 1943/44 jednego z najwybitniejszych piłkarzy w historii futbolu. Ernest Wilimowski (pisany przez Niemców podwójnym „l”) rozegrał w lidze jedno spotkanie. 1 stycznia 1944 roku na zasadach Gastspielera reprezentował barwy swego macierzystego 1.FC Kattowitz w spotkanie przeciwko dawnej mistrzowskiej drużynie Vorwärts Rasensport Gleiwitz. Był to prawdopodobnie ostatni mecz Wilimowskiego na Górnym Śląsku w jego karierze! Wydarzenie to o wielkim prestiżu, było anonsowane już wcześniej przez lokalną prasę. Informacja taka pojawiła się 31.12., a wyraźnie podekscytowany autor tej krótkiej notki, zaznaczył, że taki piłkarz może spowodować zdobycie przez miejscowych ważnych dwóch punktów.
Wilimowski rzeczywiście okazał się wielkim wzmocnieniem; grający na pozycji środkowego napastnik rudzielec brał na siebie ciężar rozgrywania akcji ofensywnych i był prawdziwym przywódcom zespołu. W 15 minucie zawodnik gości, Preiß, spowodował rzut karny. Do piłki ustawionej jedenaście metrów od bramki podszedł „Ezi” i skutecznym uderzeniem uzyskał prowadzenie dla gospodarzy. Zaledwie dwie minuty później wyrównał Kruger, ale sprawy w swoje ręce, a właściwie nogi, ponownie wziął Wilimowski i w 27 minucie 1.FC znowu miał przewagę jednego gola. Była dokładnie 13:57, szyderczy uśmiech po raz ostatni uradował Ślązaków po strzelonej bramce... Gdy cztery minuty później Herich podwyższył na 3:1 wydawało się, że miejscowi pewnie zainkasuję dwa punkty. Tymczasem druga połowa przyniosła zaskakujący zwrot. Najpierw strzał z prawej strony znalazł drogę do bramki Katowiczan, a ostatnie fragmenty meczu to prawdziwe oblężenie świątyni gospodarzy. W 80 minucie sytuację sam na sam wykorzystał Baron, a na trzy minuty przed końcem nieszczęśliwym zagraniem Labetzki umieścił piłkę we własnej bramce i niespodziewanie Gliwiczanie odnieśli zwycięstwo! Należy jednak dodać, że również drużyna Vorwärts Rasensport mogła pochwalić się szczególnymi wzmocnieniami. Specjalnie na to spotkanie udało im się zagwarantować występ aż dwóch reprezentantów, Schaletzkiego oraz Ernsta Plenera.

Wilimowski w 1.FC

Niestety, próżno szukać tego pojedynku w statystykach niemieckiej, czy śląskiej piłki. Z nieznanych mi powodów mecz został zweryfikowany jako walkower dla Katowiczan, a tym samym wymazano wszelkie dane z jego przebiegu…
7 stycznie w zapowiedziach następnej kolejki ligowej zaplanowanej na dwa dni później sugerowano, że istnieje szansa, by Wilimowski ponownie zagrał w drużynie ze stolicy okręgu. Jednak relacja z meczu Preußen Hindenburg – 1.FC Kattowitz nie wspomina o udziale „Eziego” w tym meczu; trudno sobie wyobrazić, by dziennikarz mógł przeoczyć taki fakt…

Skoro Wilimowski wystąpił na zasadach Gastspielera, to jaka była jego klubowa przynależność? Oficjalnie podaje się, że do 1944 roku włącznie reprezentował barwy TSV 1860 München; tymczasem, uwaga, wiadomość sensacyjna, pod koniec 1943 roku występował w zespole LSV Mölders Krakau! Pierwsza wzmianka na ten temat pojawiła się 25 listopada w zapowiedzi sparingowego spotkania zdobywcy Puchary Generalnej Guberni z SV Annaberg-Stubendorf. Czytamy w niej, że drużyna niemieckich sił powietrznych z Krakowa właśnie uprawniła do gry byłego reprezentanta Niemiec.
Niestety, nie umieszczono żadnej relacji z tego zaplanowanego na 28 listopada spotkania...
Nie było to wyłącznie epizodyczne zdarzenie, a sam pobyt pod Wawelem przedłużył się do grudnia. I tak 11.12. opublikowano w prasie kadrę Generalnej Guberni na spotkanie z reprezentacją Berlina zakontraktowane na drugi dzień stycznia przyszłego roku w stolicy Trzeciej Rzeszy. Słynny trener Otto Faist, który z Schalke 04 trzykrotnie wygrywał mistrzostwo Niemiec i dwukrotnie dochodził do finału krajowych rozgrywek wśród 17 powołanych piłkarzy nie pominął również Wilimowskiego (prawdą jest jednak i fakt, że wymieniono go, nie jako członka którejś z drużyn, ale jako reprezentanta kraju).
Kolejna informacja pochodzi z 20 grudnia. W relacji z krakowskiego spotkania LSV Mölders z drużyną LSV Heinecke Brieg (3:3), wspomina się absencję w jedenastce gospodarzy Wilimowskiego, na czym bardzo ucierpiała siła ataku tej drużyny.
30 grudnia ponownie awizowano mecz Berlin – GG, tym razem jednak mocno poddając w wątpliwość udział w nim Wilimowskiego, „czasowo gościnnie występującego w drużynie LSV Mölders”. Prawdopodobnie „Ezi” przedłożył grę dla swojego pierwszego kluby, 1.FC Kattowitz, nad występ w reprezentacji Generalnej Guberni. Przypomnijmy, sensacyjna wizyta Wilimowskiego na Górnym Śląsku miała miejsce 1 stycznia, tymczasem spotkanie w Berlinie odbyło się dzień później! Krótkie sprawozdanie z honorowo, aczkolwiek w ocenie dziennikarza niesprawiedliwie nisko przegranej przez GG potyczki na Hertha-Platz (3:4), nie wspomina o udziale w nim Wilimowskiego.

Kilkanaście dni później, 20 stycznia, w prasie pojawiła się wiadomość, że „najlepszy gracz narodowy w czasie wojny, Wilimowski (Polizei Chemnitz i München 1860), przebywa obecnie w Okręgu Karlsruhe i reprezentuje barwy starego, wspaniałego klubu Karlsruher Fußball-Vereins”. To także niezwykle ciekawa informacja, bo kolejna po drużynie „Lwów”, powszechnie znana przynależność klubowa Wilimowskiego datowana jest na 1946 rok (SG (Kurhessen) Kassel-West). Najpewniej jednak „Ezi” nie zdążył zadebiutować w oficjalnym meczu klubu z Karlsruhe, z powodu zbliżającego się frontu; rozgrywki sezonu 1944/45 został w tym okręgu odwołane.

środa, 15 września 2010, marll80

Polecane wpisy