Futbol na ziemi śląskiej, czeskiej i niemieckiej. Mariusz Kowoll
Blog > Komentarze do wpisu

Gauliga Oberschlesien 1943/44 – Mistrz

Mistrzem została więc drużyna TuS Lipine, mogąca pochwalić się najlepszym bilansem bramkowym. Sukces był tym bardziej wyjątkowy, że pierwszy w historii tego klubu. Już 3 marca ogłoszono, kto będzie rywalem górnośląskiego zespołu w grach ogólnokrajowych o Mistrzostwo Niemiec. Berlin zadecydował, że 16 kwietnia Lipiniorze zmierzą się z SDW Posen, mistrzem Gauligi Wathegan.
W relacjach prasowych zachowywano jednak ostrożność, gdyż Związek Piłki Nożnej Rzeszy Niemieckiej (Reichsfachamt Fußball) nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji w kwestii tytułu mistrzowskiego na Górnym Śląsku. Jednym z powodów takiego stanu zawieszenia były protesty obu chorzowskich klubów, które również rościły pretensje do pierwszego miejsca. Ich zażalenie do Wydziału Gier (Wettspielordnung) poparł szef Okręgowego Związku Piłki Nożnej (Gaufachwart), Urbainczyk, przekazując całą sprawę do Berlina i oczekując, że to centrala podejmie decyzję. Możliwości były dwie, albo zatwierdzenie dotychczasowych ustaleń, czyli przyznanie mistrzostwa drużynie TuS Lipine, albo zarządzenie rozegrania dodatkowych eliminacji między trzema zainteresowanymi zespołami. Odwołano więc mecz z SDW Posen w oczekiwaniu na rozstrzygnięcie. Wyjaśniono przy okazji, że przedwczesne ogłoszenie mistrzostwa jedenastki z Lipin podjęła zupełnie nieuprawniona do tego organizacja szczebla niższego. Musiano się spieszyć, przypominam, że miesiąc później miały zacząć się gry ogólnokrajowe.
Drużyny po zakończeniu rozgrywek nie wiedziały więc do końca, jakie podjąć kroki. TuS Lipine starało się kontraktować mecze z silnymi przeciwnikami, żeby podtrzymać formę; również Germania i SV 99 nie zakończyły sezonu rozgrywając spotkania towarzyskie.
I tak, 27 lutego Germania zagrała na wyjeździe z Preußen 06 Ratibor przegrywając 1:2 (0:0). Honorowe trafienie było autorstwa Legatsa (tego samego dnia reprezentacja Górnego Śląska pokonała silną jedenastkę regionu Sachsen; jedną z bramek strzelił niejaki Cieślik). W dwóch kolejnych meczach rywalem były zespoły górnicze; oba bardzo pewnie wygrała Germania (6:0 z Römergrube i 6:1 z Emmagrube). SV 99 po sensacyjnej porażce z grającym o klasę niżej (Kreisklasse) SV Boerschächte 4:5, rozgromiło silną drużynę Turngemeinde Kattowitz 7:0. Lipine z kolei pokonały również Turngemeinde, w stosunku 6:3, a dalszej kolejności zaplanowali mecz z DSG Reichshof. Do niego jednak już nie doszło...
14 marca w prasie pojawiła się informacja, że Związek Piłki Nożnej Rzeszy Niemieckiej podjął ostateczną decyzji w sprawie mistrzostwa na Górnym Śląsku – jednak zostaną rozegrane dodatkowe mecze! Lipiniorze byli zatem mistrzem przez zaledwie 22 dni, to chyba rekord! Zasady były proste: każdy zagra z każdym, a w mini-tabeli decydować będą w pierwszej kolejności zdobyte punkty, a dalej stosunek bramek. Ustalono przy okazji, że mecze eliminacyjne o mistrzostwo należy rozegrać, dla zachowania równych szans, na boiskach neutralnych. Wyznaczono więc stadiony w Bytomiu, Katowicach oraz Zabrzu. Prezes Urbainczyk rozpisał również pierwsze gry, i tak 19 marca w Katowicach na stadionie Turngemeinde znajdującym się w Parku Południowym (Südpark) swój mecz zagrają SV 99 Bismarckhütte oraz Germania; tydzień później na boisku SuSV Beuthen zmierzą się TuS Lipine i Germania.
Mecz pomiędzy jedenastkami z Chorzowa rozpoczął się o godzinie 15.30. Na katowickim stadionie zjawiło się ok. 7,000 widzów. Z różnych przyczyn nie mogły wystawić najlepszych składów, wynik był zatem sprawą otwartą. Pewne było tylko jedno – przegrany zmarginalizuje swoje znaczenie w finałowych rozgrywkach. Walka była bardzo wyrównana. Początkowo przewagę uzyskał zespół SV 99, ale wyraźny brak koncentracji w formacji ofensywnej nie pozwolił wykorzystać nadarzających się okazji. Germania szybko opanowała sytuację, głównie za sprawą wyższości technicznej i lepszego doboru taktyki. Po akcji lewą stroną na strzał zdecydował się Piontek i stary mistrz objął prowadzenie. Druga połowa to prawdziwy popis Germanii. Najpierw Kulik, kwadrans później po akcji Sekully, niepilnowany Litinski i SV 99 znalazło się na kolanach. Wprawdzie chwilę później Niesberger wykorzystał rzut karny korygując wynik, jednak drugi gol Kulika przesądził losy spotkania. Desperackie, prowadzone całym zespołem, ataki SV 99 poza zdecydowaną przewagą, nie przyniosły skutku. Germania pewnie i zasłużenie wygrywa odważnie zgłaszając swe pretensje do tytułu mistrzowskiego. Najlepsi wśród zwycięzców byli, bramkarz Ksoll oraz środkowy pomocnik Wieczorek, zawiodło nieco lewe skrzydło, gdzie grali Litinski oraz Negusch. U pokonanych również bramkarz się wyróżniał, a także defensor Niesberger, który jednak swymi ofensywnymi wypadami sprokurował stratę dwóch gol; ponadto na pochwały zasłużyli środkowy pomocnik Fitza, prawoskrzydłowy Gaida oraz środkowy napastnik Schwitalla.
SV 99 Bismarckhütte – Germania Königshütte 1:4 (0:1). Katowice, widzów: 7,000. Sędzia: Demig (Wrocław). Bramki: 0-1. Piontek ('20), 0-2. Kulik ('55), 0-3. Litinski ('71), 1-3. Niesberger ('75, rzut karny), 1-4. Kulik ('81).
SV 99: Brom – Olscha II, Niersberger – Dzilong, Fitza, Dziwisch – Schwitalla, Grodziol, Gaida, Artner, Olscha I.
Germania: Ksoll – Garbaczok, Jaworek – Schatton, Wieczorek, Chmiel – Kulik, Piontek, Sekulla, Litinski, Negusch.
W przedmeczu (zaczął się o 13.45) w ramach 3 rundy Tschammer-Pokal (Puchar Niemiec) gospodarze, Turngemeinde Kattowitz, przegrali z VfR Makoschou 1:3.
W tym samym czasie sparingowe spotkanie rozgrywało TuS Lipine. We Wrocławiu mierzyło się z Heeres-Standort-Sportwerein Breslau remisując 2:2. Co ciekawe, w reprezentacji Wermachtu dolnośląskiego wystąpiło kilku piłkarzy z naszego regionu, w tym Giemsa (zdobył nawet bramkę) oraz Pietz II. Inna sprawa, że w jedenastce Lipine wybiegł Pyttel. Jego losy w omawianym sezonie są intrygujące. Zaczął u Lipiniorzy, by w drugiej części sezonu strzelać gole dla Germanii, w której kiedyś już występował. Teraz znowu ubrał strój TuS Lipine.
W drugim meczu eliminacyjnym miały zmierzyć się zespoły TuS oraz Germanii. Prezes Urbainczyk zmienił jednak układ gier i wyznaczył na kolejnych rywali drużyny Lipine oraz SV 99 motywując to pragnieniem, by ostateczna decyzja zapadła dopiero w trzeciej grze (gdyby Germania zwyciężył rozstrzygnęłaby już losy mistrzostwa).
Dla Bismarckhütte był to mecz ostatniej szansy; musieli zwyciężyć, najlepiej wysoko. Tym razem zadbano już, by mogli zagrać i Giemsa i Morys, a więc najlepsi strzelcy sezonu regularnego. Lipine zapewniło sobie występ Pietz II. Mecz zaplanowano na godzinę 15.30 nie w Bytomiu, jak wcześniej ustalono, lecz w Zabrzu na stadionie imienia Adolfa Hitlera (pierwszy raz użyto tej nazwy w relacjach prasowych tego sezonu). Bilety, już w przedsprzedaży, można było nabyć w sklepie sportowym Rötering.
I właśnie Pietz II okazał się najlepszym zawodnikiem meczu. Drużyna TuS Lipine braki techniczne nadrabiała świetną grą taktyczna, szybkością oraz entuzjazmem. U Chorzowian znów szwankowało zrozumienie w linii ataku. Zbyt długie przetrzymywanie piłki oraz wyraźny brak ducha walki w zespole, spowodowały nieuchronną klęskę. Na tle słabych partnerów, wyróżniał się jedynie obrońca Dziwisch oraz środkowy pomocnik Fitza. I jeszcze tylko do bramkarza Broma nie można było mieć pretensji, przy stracie goli zupełnie nie zawinił. Worek z bramki otworzył precyzyjnym uderzeniem z rzutu wolnego egzekwowanego z 16 metrów, Michalski, a na 2:0 podwyższył Pietz I. Gdy chwilę później Artner wykorzystał podanie Giemsy, zanosiło się jeszcze na spore emocje. Nic z tego, po zmianie stron dominacja Lipiniorzy była jeszcze wyraźniejsza i gdyby nie wspaniały Brom w bramce trudno przewidzieć, jakby to się skończyło. A tak zespół z Lipine powtórzył wynik Germanii, wygrywając również 4:1. Ich bezpośrednie starcie zapowiadało się więc ekscytująco.
TuS Lipine - SV 99 Bismarckhütte 4:1 (2:1). Zabrze*, widzów: 8,000. Sędzia: Bauersachs (Wałbrzych). Bramki: 1-0. Michalski ('?, rzut wolny), 2-0. Pietz I ('24), 2-1. Artner ('25), 3-1. Laska ('52), 4-1. Smolin ('85). W 49 minucie Pietz I nie wykorzystał rzutu karnego (Brom obronił).
TuS: Kubisch – Michalski, Kalus – Baway, Pietz II, Klossek – Rabanda, Pietz I, Smolin, Laska, Stephan.
SV 99: Brom – Olscha, Dziwisch – Dzielong, Fitza, Gorka – Schwitalla, Morys, Giemsa, Gaida, Artner.
Jeszcze przed meczem decydującym o tytule, obaj kandydaci poznali potencjalnego rywala w pierwszej rundzie Mistrzostw Niemiec. Drugie losowanie nie było już tak łaskawe dla naszych drużyn. Zwycięzca ligi trafił bowiem na czempiona, doskonałą jedenastkę Dresdener SC. Ale te zmartwienie odkładano chwilowo na bok. Najistotniejsze było właściwe przygotowanie się do ostatniej potyczki. Przygotował się również Okręgowy Związek Piłki Nożnej, by uniknąć kłopotów; remis punktowy i bramkowy przed decydującym meczem zmusił władze do postanowienia, że w przypadku remisu, zarządzony zostanie czas dodatkowy 2x15 minut, a gdy i on nie rozstrzygnie, spotkanie zostanie powtórzone.
Gospodarzem tego spotkania ponownie zostało Zabrze, mecz zaplanowano na 2 kwietnia o godz. 15.30. na widowni zasiadło rekordowe w sezonie 15,000 kibiców! Prasa podkreślała nie tylko świetną lokalizację stadionu, ale również doskonałą organizację, dzięki czemu gromadząca się już od godzin południowych widownia, sprawnie została wpuszczona na obiekt. Pierwsza połowa była niezwykle wyrównana, a fantastycznymi indywidualnymi popisami zachwycał widownię Sekulla. I to właśnie on otworzył wynik już w 17 minucie – przejął piłkę od Piontka, wymanewrował dwóch obrońców i zdobył prowadzenie dla Germanii. Lipine znowu postawiło na szybkość rozgrywania akcji i pasję w grze. Do przerwy Germania jeszcze dotrzymywała im kroku utrzymując nieznaczną przewagę, jedna już druga połowa ta absolutna dominacja Lipiniorzy. Całkowicie pogubiona linia ataku mistrza, w której zwłaszcza Piontek zawodził niedokładnością nie potrafiła przenieść gry na połowę przeciwnika. Świetną robotę wykonywali za to obaj pomocnicy, harujący na całym boisku, a także defensor Litinski i dokonujący cudów w bramce Ksoll. W zespole TuS szalał zwłaszcza środkowy lewy napastnik Laska, ale marnował okazję za okazją. Wprawdzie raz udało mu się pokonać Ksolla, ale sędzia dopatrzył się faulu na bramkarzu. Równie nieskuteczni byli jego partnerzy psując najbardziej niewiarygodne sytuacje. Przewaga Lipine była tak ogromna, że gol wydawał się tylko kwestią czasu; dość powiedzieć, że Germania nie potrafiła przejść linii środkowej! A jednak, minęło 90 minut, rozbrzmiał gwizdek końcowy, a po ich stronie pozostało zerowe konto. Dziennikarze nie mieli wątpliwości, sukces Germanii bardzo szczęśliwy i nie do końca zasłużony. Odważono się nawet na przypuszczenia, że gdyby jednak do dogrywki doszło, niechybnie zwycięzcą zostałaby drużyna z Lipin. Nic takiego jednak się nie stało i Germania Königshütte obroniła mistrzowski tytuł.
Germania Königshütte – TuS Lipine 1:0. Zabrze, widzów: 15,000. Sędzia: Meissner (Świdnica). Bramka: 1-0. Sekulla ('17).
Składów brak. W drużynie Germanii na pewno grali: Ksoll – Litinski, Piontek, Sekulla; wśród TuS Lipine pojawili się: Kubisch – Laska.

TabelaH

Teraz czekała ją gra z Dresdener Sport Club...

(c.d.n.)

* Wg publikacji Die Gauligen: Deutschland 1933/34 bis 1944/45, mecz został rozegrany jednak w Bytomiu.

niedziela, 12 września 2010, marll80

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: gp, *.ip.netia.com.pl
2010/09/14 22:29:38
Nie Wathegan, tylko Warthegau (Kraj Warty).
-
Gość: mariuszkowoll, *.gl.digi.pl
2010/09/15 00:25:23
Naturalnie WARTHEGAU, mea culpa. Dziękuję za zwrócenie uwagi; niestety, oporność blox.pl na wprowadzanie zmian w długich tekstach (znowu te cholerne 16Kb) powoduje, że poprawienie tego błędu może mi zająć trochę czasu;)