Futbol na ziemi śląskiej, czeskiej i niemieckiej. Mariusz Kowoll
Blog > Komentarze do wpisu

Gauliga Oberschlesien 1943/44 – Gastspieler

Kilkakrotnie w tekstach opisujących rozgrywki najwyższego szczebla na Górnym Śląsku przewijało się pojęcie Gastspielera. Definicja jest bardzo prosta, chodziło o gracza występującego gościnnie w innych brawach, dzisiaj powiedzielibyśmy, będącego na wypożyczeniu. Wówczas jednak zapraszano zawodników na konkretny mecz, czasem dwa, rzadko kiedy trwało to dłużej. Przede wszystkim poszukiwani byli piłkarze mający ponad przeciętne umiejętności, o wyrobionej marce, których gra gwarantowała znaczne wzmocnienie zespołu; nietrudno jednak sobie wyobrazić i taką sytuację, w której jeden klub chcąc sprawdzić możliwości jakiegoś obiecującego futbolisty zapraszali go do rozegrania meczu.
Najgłośniejszym występem na zasadach Gastspielera w naszym regionie w omawianym sezonie był bez wątpienia prawdopodobnie ostatni mecz Wilimowskiego na Górnym Śląsku.
A o regułach instytucji Gastspielera informowała prasa 31 października 1943 roku. Zgodnie z wytycznym Piłkarskiego Związku Rzeszy Niemieckiej zawodnik grający gościnnie w innej drużynie musi odbyć przymusową karencję, nazwaną „urlopem” (Urlaub), trwającą siedem dni. Dopiero po tym czasie mógł ponownie reprezentować barwy macierzystego klubu, a wszystko po to, by zachować czystość całych rozgrywek ligowych. Jedynym wyjątkiem, ale i tak nie obligatoryjnym, była sytuacja, gdy piłkarz-cywil zatrudniony przez przemysł zbrojeniowy z kategorycznych przyczyn wojennych musiał stawić się z powrotem w ciągu trzech dni. Wówczas, po dokładnym zbadaniu sprawy, Okręgowy Związek Piłki Nożnej mógł wcześniej, bo właśnie po owych trzech dniach, zatwierdzić ponownie gracza do gry w klubie z którym wiązał go ważny kontrakt. Wyjątek jednak nie obejmował zawodników będących członkami sił zbrojnych; ci również musieli pauzować przez siedem dni.

Równie spektakularnie wzmocnienia, jak gra dla 1.FC Kattowitz Wilimowskiego, planowała na finiszu ligi rozpaczliwie goniąca czołówkę Germania Königshütte. Sensacyjnie wprost brzmiały zapowiedzi z 27 i 28 stycznie, że w barwach obrońcy tytułu maja zagrać dwaj znakomici piłkarze niemieccy, Müller i Seeler!
Według skromnych wskazówek zamieszczonych w tekstach można z niemal całkowitą pewnością założyć, że chodziło o Friedricha Müllera oraz Erwina Seelera.
Friedrich Müller, wtedy już wiekowy, ponad 36 letni gracz FC Wacker München, występujący na lewej obronie, najlepsze swoje lata spędził w znakomitej drużynie Dresdener SC. Do klubu z Drezna trafił w 1930 roku z DVS München, gdzie przekwalifikowano go na lewoskrzydłowego; już rok później „Zipfi”, jak o nim mawiano (miał jeszcze drugi przydomek, „Fritz”), zadebiutował w drużynie narodowej w spotkaniu z Holandią, strzelając wyrównującego gola (1:1); drugi, a zarazem ostatni występ dla Niemiec zaliczył jeszcze tego samego roku w fatalnym dla Niemiec berlińskim spotkaniu z Austrią (klęska 0:6!). Dla nowego klubu rozegrał w sumie 8 gier na poziomie ogólnokrajowych rozgrywek mistrzowskich, strzelając w nich trzy gole. Regionalnie osiągał sporo sukcesów, jednak na arenie ogólnokrajowej brakowało im kropki nad „i”. Najbliżej sukcesu byli w 1934 roku, gdy przegrali rywalizację grupową tylko gorszym bilansem bramkowy, i to 1.FC Nürnberg awansował do półfinału. Na koniec kariery wrócił do Monachium do FC Wacker, ponownie występując w liniach defensywnych.
Podobne, a nawet większe osiągnięcia na swoim koncie miał Erwin Seeler, ale paradoksalnie nie dostąpił nigdy zaszczytu gry w oficjalnym meczu kadry narodowej. W dorosłą piłkę wszedł bardzo wcześnie, bo już w wieku 16 lat zadebiutował w barwach SC Lorbeer 06 Hamburg. Z klubem tym dwukrotnie wygrywał Mistrzostwo Niemiec klubów robotniczych ATSB w 1929 i 1931 roku (Der Arbeiter- Turn- und Sportbund). Jako członek zespołu robotniczego został wybrany do reprezentacji Niemiec na Olimpiadę Robotniczą zorganizowaną w Wiedniu w 1931 roku. Zasłynął tam strzeleniem aż 7 goli przeciwnikom z Węgier (9:0).
Ale w 1932 roku wywołał potężny skandal, wstępując do SC Victoria Hamburg. Odejście to komentowano w prasie komunistycznej jako zdradę Proletariatu. Jednak po dojściu do władzy nazistów, wszystkie kluby robotnicze zostały zlikwidowane; jeden z czołowych graczy SC Lorbeer, który asystował przy trzech golach Seelera w finałowej potyczce ATSB z 1931 (4-2 z SV 1912 Pegau), prawoskrzydłowy August Polster, który był członkiem partii komunistycznej, przeszedł do podziemia i zginął 14 marca 1934 roku w niejasnych okolicznościach.
W 1938 roku ponownie zmienił przynależność klubową przechodząc do Hamburger SV, z którym trzykrotnie wygrał Gauligę (Nordmark, później zmienioną na Hamburg). W rozgrywkach ogólnokrajowych wystąpił w sumie w 14 spotkaniach (jeszcze jedno zaliczył już po wojnie w 1948 roku).
Erwin Seeler to ojciec dwóch reprezentantów Niemiec, Dietera i Uwe, legendy Hamburger SV.
W omawianym sezonie gliwicki dziennik powielił powtarzaną w całych Niemczech błędną informację, jakoby reprezentował wówczas barwy LSV Hamburg (tak na prawdę niemal do końca kariery był wierny HSV, jedynie będąc już po czterdziestce, jako grający trener ponownie występował w Victorii, a rok później, 1951 rok, w VfL Oldesloe).
Niestety, ostatecznie żaden z nich nie wystąpił wbrew zapowiedziom w spotkaniu z 1.FC Kattowitz rozegranym 31 stycznia (1:0). Byłaby to kolejna piękna karta w historii górnośląskiej piłki...

czwartek, 16 września 2010, marll80

Polecane wpisy