Futbol na ziemi śląskiej, czeskiej i niemieckiej. Mariusz Kowoll
Blog > Komentarze do wpisu

Sumtna wiadomość

Bardzo przykra informacja pojawiła się w dzisiejszych mediach. W wieku 37 lat zmarł nagle Mariusz Jendryczko, jeden z bohaterów sensacyjnego awansu rezerw Ruchu do finału Pucharu Polski 1993, stając się drugim po ROW'ie II Rybnik, i ostatnim, jak do tej pory, takim zespołem w historii. W tamtej pamiętnej edycji od 1991 roku do finału (tak, tak! droga na Stadion Śląski trwała aż dwa lata!) rozegrał 11 meczy, strzelając 1 gola (paradoksalnie trafił w meczu z rezerwami GKS Katowice wygranym 4:3, paradoksalnie, bo finałową rozgrywkę przegrał później z... pierwszą drużyną GKS!).

Zawsze uważałem Mariusz za niezwykle utalentowanego i bardzo mnie dziwiło, że nie potrafił zaistnieć na dłużej w ekstraklasie. Zagrał w niej zaledwie 20 meczy, z czego trzy to epizod z 2004 roku, gdy przetrzebiony kontuzjami i kartkami (słynne derby z Górnikiem) zespół Ruchu wypożyczył na szybko właśnie Jendryczkę oraz Moskałę z BBTS Bielsko-Biała.

W jednym z archiwalnych wydań "Tempa" wspominając tamtą drużynę, tak go scharakteryzowano:

„Mariusz Jendryczko - Zdaniem Bibrzyckiego (szkoleniowiec drugiej drużyny Ruchu ze wspomnianego finału - przyp. MK), żywy przykład katorżniczej pracy na treningach. Praktycznie jako pierwszy się na nich meldował, jako ostatni odmeldowywał. Niestety, nigdy nie dane mu było dostąpić wielkich piłkarskich zaszczytów. Generalnie zawiódł. Teraz jego umiejętności futbolowe mogą podziwiać kibice IV-ligowej już Stali Bielsko. W Ruchu bardzo na niego liczono. Często dostawał szansę gry. Niestety, trafił w bardzo dobry okres Ruchu. Jego pech polegał na tym, że chorzowianie mieli wówczas wielu piłkarzy z papierami na granie...”

PS W drużynie Ruchu dostał jeszcze jedną szansę. Trafił do kadry przed sezonem 2004/05, zdążył rozegrać jeszcze 9 spotkań na zapleczu ekstraklasy...

sobota, 31 lipca 2010, marll80

Polecane wpisy