Futbol na ziemi śląskiej, czeskiej i niemieckiej. Mariusz Kowoll
Blog > Komentarze do wpisu

Pozvedni pěst na protest!. Cz. 2

Wyrwa 1: i to dosłownie. 14 lutego 1945 r. w trakcie bombardowania Pragi jedna z bomb spada na stadion tworząc pokaźny krater w jednym z narożników boiska (i tak mogą mówić o szczęściu, stadion Slavii na Letné esesmani wysadzają w powietrze w trakcie walk praskiego powstania; SK Židenice Brno nie tylko miało zniszczony stadion ale i wszystkie obiekty klubowe!).

Wyrwa 2: w czasach komunistycznej hucpy do rangi folkloru urastało zmienianie nazw klubom sportowym (skąd my to znamy). Z Bohemians stali się więc Železničáři (1948), ale co gorsza w imię walki z kapitalistycznym wyzyskiem nakazano usunięcie napisu zdobiącego trybunę główną. Paradoksalnie spowodowało to (bardziej lub mniej pośrednio), że o boisku w Vršovicach ludzie znów zaczęli mówić Ďolíček!

Ale zdarzały się i milsze momenty. Na przykład rok 1951, w którym, aż trudno w to uwierzyć, zainstalowano wreszcie murawę z prawdziwego zdarzenia! Wcześniej futboliści musieli zmagać się na żwirowisku. Ten wyjątkowy debiut miał miejsce 18 marca 1951 r. w spotkaniu ze słowacką Žiliną (3:0). Dokładnie 15 lat później kolejny przełom – prawdziwe, sztuczne oświetlenie (istniała wcześnie prowizoryczna instalacja, nie potrafiąca jednak dostatecznie oświetlić boiska, zatem całkowicie bezużyteczna).

Wyrwa 3: 1968 r. - drewniana trybuna jest już w tak opłakanym stanie, że zabrania się korzystania z niej ze względów bezpieczeństwa! W dwa lata w miejsce starej, drewnianej konstrukcji powstaje nowoczesna, żelbetonowa trybuna na 3028 miejsc; w przeciwieństwie do poprzedniczki zajmuje całą długość boiska. Wraz z dalszymi renowacjami stadion odzyskuje blask.

Wyrwa 4: 2002 r. – zawaliła się trybuna stadionu.

Wyrwa 5: 2005 r. – klub bankrutuje; pojawiają się pierwsze pomysły o wyburzeniu Ďolíčka i wykorzystania terenów pod inne inwestycje. Usunięto słupy oświetleniowe, które groziły zawaleniem (aż do 2008 roku nie można tam było rozgrywać spotkań po zmierzchu).

Wyrwa 6: 2007 r. – kolejny raz uszkodzona jest trybuna! Tym razem w efekcie wichury.

Wyrwa 7: 2010 r. – większościowi udziałowcy klubu postanawiają przenieść drużynę z legendarnego miejsca do Synot Tip Areny. Właścicielem obiektu jest firma E-Side; z obiektu dotychczas korzystała Slavia Praga, zresztą specjalnie pod tę drużynę został on zaprojektowany (barwy, slogany, sklepy, szatnie etc). Najsmutniejsze, że po tych wszystkich zawirowaniach, większych lub mniejszych zagrożeniach dla funkcjonowania Ďolíčka, tak naprawdę nikt nie uzyskał jednoznacznej informacji o powodach tak bestialskiego unicestwiania sławnego boiska. Sprzeczności i labirynty stawiane są przez pana Oravca oraz prezesa klubu Lukáša Přibyla. Aby stadion spełniał nie tylko wymogi licencyjne, ale nawet standardy programu czeskiej federacji piłkarskiej „Stadion 2012”, zdaniem przewodniczącego Komisji ds stadionów i trawników, Petra Voženílka, wystarczy zainstalować podgrzewaną murawę, niezbędną do dopuszczenia obiektu do rozgrywek (koszty w granicach 10-16 milionów koron, dlatego żenująco brzmią wykręty o niemożności realizacji inwestycji z powodu... niewłaściwego przepływu dokumentów; podobny warunek spełnił już stadion Baniku Ostrava). Ale zarządcy wskazują na koszty utrzymania; pomimo, że firmy współpracują, klub musi płacić, a właściwie powinien. Zadłużenia sięgać mają kilku milionów; wynajęcie stadionu w Edenie ma być tańsze o ok. 40% (trudno ustalić o jakie sumy chodzi; nieoficjalnie mówi się o kwotach 500.000 koron za miesięczne użytkowanie lub 100.000 za wynajem tylko w dniu meczu, z kolei Ďolíček ma pochłaniać ok. 12 mln rocznie). Problem w tym, że radni Pragi 10 chcieli odkupić obiekt i odpowiednio wyremontować, ale właściciele, przecież powiązania z Bohemką, a zatem winni działać na jej korzyść, odrzucili ok. 55 milionową propozycję! Tajemnicą poliszynela jest, że niezwykle atrakcyjne tereny stanowią łakomy kąsek dla firm deweloperskich.

I tak oto jedni z najlepszych kibiców po drugiej strony Olszy zostali wyeksmitowani. Niby umowa opiewa na pięć lat, ale można bez większego ryzyka postawić tezę, że Ďolíček został już uśmiercony. Teoretycznie sytuację mogłaby uratować pokaźna kwota 70 milionów koron, jaką za Jana Morávka zobowiązane jest zapłacić Schlake 04; problem w tym, że nie wie na czyje konto przelać pieniądze! (to efekt trwającego sporu o prawa do posługiwania się nazwą „Bohemians”. Po ogłoszeniu upadłości i licytacji dóbr istnieją trzy podmioty tytułujące się imieniem „klokanů”! Sam Morávek grał dla tej jedynej właściwej Bohemky, ale klub musi oczekiwać wyroku sądowego...). Fanom pozostają więc desperackie akcje protestacyjne. Jedną z form jest dwustronny bojkot Synot Tip Areny. Dwustronny, bo i zwolennikom Slavii nie jest w smak dzielenie się stadionem, zwłaszcza z lokalnym rywalem (w końcu to vršovické derby!).

A na koniec oddajmy jeszcze słowo panu Oravcowi: „Kiedyś wszystko im (kibicom – przyp. MK) przejdzie”.

Czy zatem definitywnie jest już przesądzone, że Ďolíček podzieli los takich stadionów jak Letna, przedwojenny stadion Slavii, który został zburzony, by mógł tam powstać pomnik Stalina, boisko ČAFC Praha na Královských Vinohradech, czy niedawno zlikwidowany stadion SK Smíchov (późniejsza Tatra) przy moście kolejowym? Oby nie...

PS Jak bolesny może okazać się zjednoczony bojkot oba kluby już zdążyły odczuć. Przede wszystkim sprzedano zdecydowanie mniej, bo aż o 2/3, karnetów. Również sama frekwencja na słynnych praskich derbach, które zawsze należały do najatrakcyjniejszych spotkań, była wyraźnie niezadowalająca. Na inaugurację ligi stawiło się zaledwie 5 623 widzów; dla porównania statystyki zeszłorocznych bojów: w Edenie 13 441 osób (tj. 65% pojemności obiektu), w Ďolíčku komplet, 7 500!

PS1 Kibice Bohemky walczą jeszcze w inny sposób. Gromadzą dzielnie pieniądze na ewentualny remont stadionu, jeśli miastu jednak uda się go odkupić. Do akcji włączył się między innymi Ivan Trojan, aktor i założyciel „Drużyny kibiców Bohemians”.

PS2 Te wszystkie perypetie niech stanowią przestrogę dla polskich klubów. Powstające, imponujące obiekty nie będą własnością ligowych drużyn, ale firm, które zechcą na nich zarabiać; mam spore wątpliwości, czy bilans wynajmu będzie szczególnie dla nich korzystny...

poniedziałek, 26 lipca 2010, marll80

Polecane wpisy