Futbol na ziemi śląskiej, czeskiej i niemieckiej. Mariusz Kowoll
Blog > Komentarze do wpisu

Kdo na Julisku dorazí s vuvuzelou, má vstup zdarma

Już jutro rusza 2. Liga w Czechach. Trudno jednoznacznie wskazać faworytów, zwyczajowo stawia się na spadkowiczów, ale nie tym razem. Kladno wyraźnie osłabiło się kadrowo a drużynie ze Střížkova nie wydano licencji i rozpoczną nowy sezon jeszcze stopień niżej (tu dwie ważne uwagi; a) sąd zakazał im używania nazwy "Bohemians"; b) cofnięto im karę ujemnych punktów z poprzedniego sezonu, będą mogli zatem rozpocząć z zerowym kontem). W tej sytuacji do awansu typuje się przede wszystkim wiecznie nie spełnionych Vysočinę Jihlava oraz Viktorię Žižkov (mocno za nich trzymam kciuki). Do tej dwójki dopasowuje się najczęściej Baník Sokolov oraz Duklę Praga. Tescoma Zlín, która miniony sezon zakończyła na trzecim miejscu podobno nie chce awansować z powodów finansowych. A być może ktoś zaskoczy wszystkich, jak ostatnio FK Ústí nad Labem?

Póki co, jedyne czego możemy być pewni to fakt, że "kto dotrze na Juliską z wuwuzelą, wejdzie za darmo"! W ten osobliwy i, po wciąż dudniącym w uszach doświadczeniu południowoafrykańskich mistrzostw, zaskakujący sposób włodarze Dukli próbują podnieść żałosną frekwencję na swoim stadionie. Gdy cały europejski futbolowy świat w przerażeniu oczekuje inauguracji ligowych zmagań w kolejnych krajach, pragnąc z zaciśniętymi kciukami odetchnąć wreszcie z ulgą, że ta plaga, szyderstwo z kibicowania, obrzydliwość i hałaśliwość nie przeniknie na nasze stadiony nawet argumentacja o jakimś tam pokrewieństwie dźwięku trąbek z wojskową tradycją klubu Dukli wydaje się całym obwodem na aucie.

Wuwuzela

Źródło: http://www.vuvuzely.cz/produkt/vuvuzela-fotbal-dukla/

Drugi pomysł jest znacznie ciekawszy. Otóż jeśli mecz na własnym boisku zakończy się wynikiem bezbramkowym, na kolejne spotkanie w roli gospodarzy pierwszych pięćdziesiąt osób, które okażą bilet z tego pozbawionego goli meczu zostanie wpuszczonych za darmo. Tylko, co klub przewiduje, jeśli poza biletem kibic będzie miał ze sobą wuwuzelę?

PS Być może nieco desperackie kroki działaczy 11-krotnego mistrza Czechosłowacji przestaną dziwić, jeśli przypomnę, że frekwencja z poprzedniego sezonu wahała się między 300 a 500 kibiców, a rekordowa widownia na derbach z Viktorią Žižkov wyniosła zaledwie 895 osób.
PS
1 Ciekawie wygląda sztab szkoleniowy Dukli: Luboš Kozel i Jan Suchopárek stanowili kiedyś o sile defensywy praskiej Slavii.

 

piątek, 30 lipca 2010, marll80

Polecane wpisy

Komentarze
2010/07/30 23:09:38
argumentacja o jakimś tam pokrewieństwie dźwięku trąbek z wojskową tradycją klubu Dukli wydaje się całym obwodem na aucie
fajne:-))))
-
Gość: krzychu81, *.98.broadband14.iol.cz
2010/07/30 23:55:02
Z tego co wiem, wuwuzuele już podzieliły (nielicznych, acz fanatycznych) kibców Dukli. Część z nich jest wniebowzięta, część zdegustowana decyzją działaczy. Prawda jest taka, że skromny młyn Dukli tworzą już od dawna sami niemal "cyrkowcy" (z całym szacunkiem, ale wystarczy chwilę poobserwować, jakie indywidua go tworzą), a teraz z tymi trąbkami, to już będzie cyrk do kwadratu!

A działacze klubu, jeśli chcą przyciagnąć kibiców na trybuny, zamiast kusić darmowymi biletami, powinni wybrać inną porę rozgrywania meczów na Julisce. W nadchodzącym sezonie - podobnie, jak i w poprzednim - będzie to piątek (a wiec dzień roboczy) i godzina 17:00!!! W Czechach pracuje się właśnie do 17 lub 17:30, a że stadion oddalony jest nieco od centrum miasta, wiele osób rezygnuje z przyjazdu, bo zanim dotrze na Juliskę, zaczynać się będzie już II. połowa... Tak więc, jeśli już piątek, to wieczorem. Albo ewentualnie sobota rano (10:30), jak to było bodajże dwa sezony temu.
-
Gość: mariuszkowoll, *.gl.digi.pl
2010/07/31 00:03:51
Z tego, co pamiętam to frekwencja na Dukli "wyjechała" wraz z bratnimi wojskami. Nie było opiekuna finansowego zbrojeniówki, nie było wyników, nie było zainteresowania. I jeszcze to kuriozum z fuzją z Příbramem. Wątpię, czy przy takiej konkurencji w mieście uda im się wyraźnie i stale poprawić widownię, nie licząc ciekawskich;)
-
Gość: krzychu81, *.98.broadband14.iol.cz
2010/07/31 00:35:34
Frekwencji o tysiące poprawić sie już rzeczywiście nie da, bo - tak jak Pan pisze - w Pradze jest zbyt duża konkurencja, ale mimo wszystko sądze, że gdyby rozgrywać mecze o "normalnej" porze ta setka kibiców więcej pojawiłaby się na stadionie.

A wśród tych "ciekawskich", o których Pan wspomniał przeważają turyści i groundhopperzy, głównie z Anglii, którzy pamiętają z dzieciństwa nie tylko dobrą postawę Dukli w lidze czechosłowackiej i w europejskich pucharach, ale także piosenkę zespołu Half Man Half Biscuit pt. "All I Want For Christmas Is Dukla Prague Away Kit" :) Przyjeżdżają więc, piją piwko, jedzą kiełbaskę, oglądają mecz, zachwycają się olbrzymią trybyną główną, robią pamiatkowe zdjęcia i kupują właśnie tę koszulkę :)

www.phespirit.info/music/dukla_prague.htm

A sprawę Příbrami powinienem przemilczeć. Przykro, że tradycja tak częstro przegrywa z kasą. Jak wejdzie Pan na oficjalną stronę tego klubu w dziale "Historia" przywłaszczono sobie wszystkie sukcesy Dukli. Nie wiem, w jakim celu, nie wiem, czemu ma to służyć? Jak tym ludziom nie wstyd!