Futbol na ziemi śląskiej, czeskiej i niemieckiej. Mariusz Kowoll
Blog > Komentarze do wpisu

Dlaczego dobrze, że Ruch zagrał z Austrią Wiedeń?

Goście byli wyraźnie dojrzalszą drużyną, nawet gdy się bronili było to tylko pozorne oddanie inicjatywy, tak na prawdę wciąż kontrolowali przebieg wydarzeń. Ale Ruch zaprezentował się przyzwoicie, rzetelnie, na tyle na ile pozwoliło mu wyszkolenie zawodników w Polsce.

Dostrzegam jednak pewne plusy tej porażki. W drużynie „Niebieskich” jest kilku młodych zawodników, którzy, jak myślę, marzą wciąż o karierze, czyli o wyjeździe do dobrego zespołu zagranicznego (bo „kariera” w „najlepszej czwórce w Polsce” to może być tylko finansowa) przekonali się zatem, że profesjonalna piłka nożna polega na:
- konstruowaniu akcji w szybkim tempie. Ba! I to w ruchu jednostajnie przyspieszonym dla wszystkich ciał uczestniczących w ofensywie. Brakowało w Ruchu, ale to diagnoza dla całej ligi, aktywności każdego gracza zaangażowanego w atak.
- siła fizyczna to ważny element pojedynków indywidualnych. Nie wystarczy stoczyć pojedynek i upaść, dać się przepchnąć, fizycznie znieważyć – należy go dograć do końca z całą stanowczością. Tutaj polecam zasady dynamiki Newtona.
- współpraca w odpowiedzialnym ustawianiu się. Zgodnie z zasadą najmniejszego działania zachowanie się układu zależy od już wykonanych zachowań i jeszcze nie dokonanych. Często po zdecydowanie nieciekawym zagraniu jedni się zmagają, inni jedynie przypatrują.
- ciągłe pokazywanie się partnerom do gry. Przemieszczanie, czyli zmiana położenia ciała bardzo ułatwia piłkarskie życie, to truizm bardzo bolesny dla polskiego piłkarza i jego wytrzymałości ale przecież konieczny.
- odporność psychiczna – po trzecim golu zeszło z piłkarzy Ruchu powietrze, zjawisko niedopuszczalne w zachodnich rozgrywkach. Relaksacja, czyli pamięć materiału, musi umożliwić powrót do pierwotnego kształtu; oczywiście o ile materiał ma odpowiednie właściwości...
- pressing powinien być naturalnym odruchem po utracie piłki lub, wyjątek dla drużyn o niższym potencjale, po wkroczeniu rywala na bronioną połowę. Opór ruchu pomaga uniknąć kłopotów, jego brak – łechta przyjemnie nędzę i nieszczęście.
- kontratak najlepiej rozprowadzić do boku, a nie górną piłką na stoperów, czy indywidualną akcją. W emisji wymuszonej foton inicjuje proces, a nie jest pochłaniany.
- swoboda w kontaktach z piłką, wolna głowa, beznamiętne wykonywanie każdego zagrania. Ciśnienie względne bardzo przeszkadza w grze.
- dodajmy do tego efektywność – podania trafiają do nogi, nie w dwumetrowe pole, mierzone promieniem, od partnera.
- wygrywanie indywidualnych pojedynków, tak jak czynił to Juzunović. Ale akurat mechaniczny stopień swobodny w polskiej lidze zdarza się rzadko.

Większość z tych cech piłkarza przyzwoitego można doskonalić samemu (odbijając piłkę od  ściany, pracując na siłowni, ćwicząc spostrzegawczość); inne wymagają poważnego podejścia do codzienności zawodu. Tylko od nich zależy, czy z tej lekcji skorzystają...

czwartek, 29 lipca 2010, marll80

Polecane wpisy